powrót do strony głównej

Kronika

Drodzy, Kolezanki i Koledzy,


Nie przypuszczalem ze mój email do Leszka powiadamiajacy o naszym przylocie do Polski i ze chcialbym sie z nim zobaczyc wywola natychmiastowa reakcje organizacji spotkania z wieksza grupa „Rocznik 60”. Bylo to moim zyczeniem lecz nie smialem przyjaciela klopotac moimi zyczeniami.

Poniewaz nasz pobyt w kraju nie byl dlugi ostateczna decyzja zapadla, spotkanie odbedzie sie w Orlowie.
Moje oczekiwania byly zbyt skromne w porównaniu do tego co nas z zona spotkalo. Nie przypuszczalem ze tak liczne grono Kolezanek i Kolegów bede mógl witac i spedzic czas w tak drogim mojemu sercu towarzystwie.

Oboje z zoma odnieslismy bardzo sympatyczne wrazenie Waszej serdecznosci i wyjatkowo sympatycznej i cieplej atmosfery spotkania, a przedewszystkim wspaniaym mlodzienczym wygladem i z okresu studenckiego figura.

Serdecznie dziekujemy wszystkim obecnym na wspólnym Kolezenskim spotkaniu w Orlowie, szczególnie dziekuje Leszkowi , Jurkowi, Jadzi, Eulali i Lucusiowi za bardzo mila inicjatywe i organizacje spotkania w tak serdecznym i milym dla mnie gronie. Dziekuje Wam za bardzo sympatyczny prezent z Waszymi dedykacjami.
Mam nadzieje ze spotkamy sie wkrótce lecz tym razem na naszej stronie internetowej „Rocznik60”.


Dzieki wspanialomyslnosci Leszka i zaufanie jakie mi okazal przekazujac mi paleczke editora naszej strony internetowej „Rocznik 60”.
Mam nadzieje ze bedzie to jakas moja mala cegielka w rozpowszechnieniu wiedzy o Was wszystkich tej wspanialej grupy bylych studentów a obecnie wspanialych profesjonalistów.

W sobotnie poludnie przed vizyta w Orlowie widzielismy sie z Andrzejem Blazkiem i jego zona (pierwsze 4 zdjecia wylaczjac Leszka), którzy wracajac z urlopu zawitali do Elblaga. Bylo to mile i serdeczne spotkanie po wielu latach. W ciagu kilku godzin jakie razem spedzilismy opowiadaniom nie bylo konca, Serdecznie Wam dziekujemy za tak mile spotkanie.

To juz prawie 34 lata kiedy to wraz z zona opuscilismy kraj, jak sie nam wydawalo na krótko, tymczasem stalo sie inaczej. Po Libii i Grecji ostatecznie osiedlilismy sie w Poludniowej Afryce w Durbanie porcie morskim nad Oceanem Indyjskim.
Tutaj w tym odleglym kraju gdzie jest nasz dom, czesto wspominam okres mlodosci, studiów i pierwszy okres pracy zawodowej w kraju i na obczyznie.
Slowo Obczyzna jest przeciwienstwem do Ojczyzna,
Co wlasciwie to drugie slowo znaczy?

Czym jest Ojczyzna?
Ojczyzna – termin o dwojakim znaczeniu, odnoszacym sie do przestrzeni istotnej dla pojedynczego czlowieka (jednostki) badz zbiorowosci (narodu), wyznaczone zwlaszcza miejscem urodzenia tych osób, ich zamieszkiwaniem przez istotna czesc zycia, czy miejscem pochodzenia ich przodków badz rodziny.

Karol Wojtyla napisal poemat Ojczyzna.

„Ojczyzna – kiedy mysle – wówczas wyrazam siebie i zakorzeniam, mówi mi o tym serce, jakby ukryta granica, która ze mnie przebiega ku innym, aby wszystkich ogarniac w przeszlosc dawniejsza niz kazdy z nas: z niej sie wylaniam... gdy mysle Ojczyzna – by zamknac ja w sobie jak skarb. Pytam wciaz, jak ja pomnozyc, jak poszerzyc te przestrzen, która wypelnia. (...)
Ojczyzna: wyzwanie tej ziemi rzucone przodkom i nam, by stanowic o wspólnym dobru i mowa wlasna jak sztandar wyspiewac dzieje”.

Ojczyzna to nie tylko kraj dziecinstwa, miejsce urodzin, to równiez kraj osiedlenia, kraj który zywi i stwarza warunki do godnego zycia. Moja ojczyzna to tozsamosc kim jestesmy i droga która podazamy.
„Promien swiatla niechaj pada w serca i przeswietla mroki pokolen.
Strumien mocy niech przenika slabosci” (K.Wojtyla)
.


poemat Karola Wojtyly napisany w 1974 roku (pózniejszy papiez Jan Pawel II)

Ojczyzna – kiedy mysle – wówczas wyrazam siebie i zakorzeniam, mówi mi o tym serce, jakby ukryta granica, która ze mnie przebiega ku innym, aby wszystkich ogarniac w przeszlosc dawniejsza niz kazdy z nas: z niej sie wylaniam... gdy mysle Ojczyzna – by zamknac ja w sobie jak skarb. Pytam wciaz, jak ja pomnozyc, jak poszerzyc te przestrzen, która wypelnia.

Gdy dookola mówia jezykami...

1. Gdy dookola mówia jezykami, jak narastaly pokolenia, wnoszac do skarbca swej ziemi rzeczy stare i nowe – Ziemia stala sie lozyskiem swiatel zapalonych gleboko w ludziach, plynely wciaz jednakowo te same rzeki i wciaz na nowo oplywal ziemie strumien mowy wzbierajacy historia. Wody rzek zbiegaly ku dolowi, strumien mowy dazyl w strone szczytu. Szczytem byl kazdy czlowiek wyrastajacy z tej ziemi i kazdy nim jest – równoczesnie szczyt wznosi sie ponad kazdym i ponad wszystkimi, wznosi sie coraz stromiej i coraz glebiej zapada w sumienia.

2. Gdy dokola mówia jezykami, dzwieczy posród nich jeden: nasz wlasny.
Zaglebia sie w mysli pokolen i ziemie nasza oplywa i staje sie dachem domu,
w którym jestesmy razem – poza nim dzwieczy rzadko – (w grupach ludzi, którzy mówia wokolo, jakby wyspy oplyniete oceanem powszechnej ludzkiej mowy, nie znajduje wlasnej fali) – nie rozszerzyly sie zasoby mej ziemi, jesli nawet odplynela mowa,
to zeby zanikac powoli w wysychajacych lozyskach – nie podjely mowy moich ojców jezyki narodów, tlumaczac „za trudno” lub „zbedna” – na wielkim zgromadzeniu ludów mówimy nie swoim jezykiem. Jezyk wlasny zamyka nas w sobie: zawiera a nie otwiera.

3. Tak zwarci wsród siebie jedna mowa, istniejemy w glab wlasnych korzeni,
czekaja na owoc dojrzewan i przesilen. Ogarnieci na co dzien pieknem wlasnej mowy, nie czujemy goryczy, chociaz na rynkach swiata nie kupuja naszej mysli z powodu drozyzny slów. Czyz nie zywimy pragnienia glebszej jeszcze wymiany? Lud zyjacy w sercu wlasnej mowy
pozostaje poprzez pokolenia tajemnica mysli nie przejrzanej do konca.

Slysze jeszcze dzwiek kosy...

Ojczyzna – kiedy mysle – slysze jeszcze dzwiek kosy, gdy uderza o sciane pszenicy, laczac sie w jeden profil z jasnoscia niebosklonu.
Lecz oto nadciagaja kosiarki, zapuszczajac do wnetrza tej sciany i dzwieków monotonie i ruchów gwaltowne petle, i tna...

Docieram do serca dramatu...

1. Poza mowa otwiera sie przepasc. Czy jest to niewiadoma slabosci,
jakiej doswiadczylismy w ojcach naszych i dziedziczymy w sobie?
Wolnosc stale trzeba zdobywac, nie mozna jej tylko posiadac.
Przychodzi jako dar, utrzymuje sie poprzez zmaganie.
Dar i zmaganie wpisuja sie w karty ukryte, a przeciez jawne. Calym soba placisz za wolnosc – wiec to wolnoscia nazywaj, ze mozesz placac ciagle na nowo siebie posiadac. Ta zaplata wchodzimy w historie i dotykamy jej epok: Któredy przebiega dzial pokolen miedzy tymi, co nie doplacili, a tymi co musieli nadplacac?
Po której jestesmy stronie?
Nadmiar tylu samostanowien czyz nie przerósl sil naszych w przeszlosci?
Czyz ciezarów historii nie dzwigamy jak filar, którego pekniecie nie zabliznilo sie dotad?

2. Ojczyzna: wyzwanie tej ziemi rzucone przodkom i nam,
by stanowic o wspólnym dobru i moa wlasna jak sztandar wyspiewac dzieje. Spiew dziejów spelniaja czyny zbudowane na opokach woli.
Dojrzaloscia samostanowienia osadzamy mlodosc nasza,
czasy rozbicia i zloty wiek – osadzila zlota wolnosc niewola. Nasilili w sobie ów wyrok bohaterowie stuleci: w wyzwanie ziemi wchodzili jak w ciemna noc,
wolajac „wolnosc jest drozsza niz zycie!”.
Osadzilismy wolnosc nasza sprawiedliwiej niz inni (podnosila swój glos tajemnica
dziejów): na oltarzu samostanowienia plonely ofiary pokolen –
przejmujace wolanie wolnosci silniejszej niz smierc.

3. Czyz mozemy odrzucic wolanie, które rosnie w nas,
jakby nurt w za wysokich i zbyt stromych brzegach?
Czyz mozemy mierzyc nasza wolnosc wolnoscia innych?
- zmaganie i dar –
Wy, co wolnosc wasza zwiazaliscie z nasza, przebaczcie!
I patrzcie! – ze wolnosc nasza i wasza odkrywamy ciagle na nowo jako dar, który przychodzi, i zmaganie,
którego wciaz nie dosyc.

Refren:
Kiedy mysle: Ojczyzna, szukam drogi, która zbocza przecina jakby prad wysokiego napiecia,
biegnac góra – tak ona biegnie stromo w kazdym z nas i nie pozwala ustac.
Droga biegnie po tych samych zboczach, powraca na miejsca te same, staje sie wielkim milczeniem,
które nawiedza co wieczór zmeczone pluca mej ziemi.

Myslac Ojczyzna, powracam w strone drzewa...

1. Drzewo wiadomosci dobrego i zlego wyrastalo nad brzegami rzek naszej ziemi,
wyrastalo wraz z nami przez wieki, wrastalo w Kosciól korzeniami sumien.
Nieslismy owoce, które ciaza i które wzbogacaja.
Czulismy, jak gleboko rozszczepia sie pien, choc korzenie wrastaja w jeden grunt...
Historia warstwa wydarzen powleka zmagania sumien. W warstwie tej drgaja zwyciestwa i upadki.
Historia ich nie pokrywa, lecz uwydatnia... Czyz moze historia poplynac przeciw pradowi sumien?

2. W która strone rozgalezil sie pien? W która strone podazaja sumienia?
W która strone narasta historia naszej ziemi? Drzewo wiadomosci nie zna granic. Granica jest tylko Przyjscie, które zmagania sumien i tajemnice dziejów polaczy w jednym Ciele –
i drzewo wiadomosci zamieni w Zródlo Zycia wciaz wzbierajace.
Lecz dotad dzien kazdy przynosi to samo rozszczepienie w kazdej mysli i czynie,
z którego Kosciól sumien rosnie w korzeniach historii.

3. Obysmy nie stracili sprzed oczu tej przejrzystosci, z jaka przychodza ku nam wydarzenia zablakane
w niewymiernej wiezy, w której czlowiek jednakze wie dokad idzie.
Milosc sama równowazy los. Obysmy nie rozszerzali wymiarów cienia.
Promien swiatla niechaj pada w serca i przeswietla mroki pokolen.
Strumien mocy niech przenika slabosci.
Nie mozemy godzic sie na slabosc.

4. Slaby jest lud, jesli godzi sie ze swoja kleska, gdy zapomina,
ze zostal poslany, by czuwac az przyjdzie jego godzina.
Godziny wciaz powracaja na wielkiej tarczy historii.
Oto liturgia dziejów.
Czuwanie jest slowem Pana i slowem Ludu, które bedziemy przyjmowac ciagle na nowo.
Godziny przechodza w psalm nieustajacych nawrócen:
Idziemy uczestniczyc w Eucharystii swiatów.

5. Wiec schodzimy ku tobie, ziemio, by poszerzyc cie we wszystkich ludziach –
ziemio naszych upadków i zwyciestw,
która wznosisz sie we wszystkich sercach tajemnica paschalna.
– Ziemio, która nie przestajesz byc czastka naszego czasu.
Uczac sie nowej nadziei, idziemy poprzez ten czas ku ziemi nowej.
I wznosimy ciebie, ziemio dawna,
jak owoc milosci pokolen, która przerosla nienawisc.

Staszek Popis
Durban , South Africa
email : Home - spopis@iafrica.com

 

 

*) Aby otrzymac duze zdjecie kliknij male zdjecie