powrót do strony głównej

Kronika

Wspominkowe spotkanie "Rocznika 60" w Sopocie

W dniach 2 do 4 czerwca 2000r. w Sasinie odbył się, po 40 latach od ukończenia studiów na Politechnice Gdańskiej - VII Zjazd "Rocznika 60". Na zjeździe tym jeszcze bardziej zacieśniły się nasze przyjaźnie, staliśmy się sobie bliżsi. Postanowiliśmy spotykać się na zjazdach co 2 lata, a w mniejszych grupach jeszcze częściej. Wiele ciekawych chwil zarejestrowaliśmy na fotografiach i na taśmach filmowych. Bardzo ambitnie "kamerował" Celek, który swój film ze Zjazdu wzbogacił o piękną przyrodę z bocianim gniazdem, całość oprawiona muzyką.

W rozmowie z Jadzią i Krysią Nawrocką potwierdziłyśmy, że oglądając zdjęcia z tego zjazdu ogarnęło nas wzruszenie, może nawet do momentu określanego - "łza się w oku kręci". W tej sytuacji Jadzia zaproponowała zorganizowanie spotkania wspominkowego u siebie w Sopocie i szybko przystąpiła do jego zrealizowania.

Powstał zespół organizacyjny, pełniący potem rolę gospodarza spotkania, w składzie: Jadzia Duszyńska-Zaniewicz, Krysia Nawrocka-Próchnicka i Jola Marcinkowska. Zespół ten na swym pierwszym spotkaniu na tarasie baru "Przystań" na plaży w Sopocie ustalił termin spotkania, menu, osoby zaproszone oraz rozdzielił obowiązki. Poprosiliśmy Leszka Rościszewskiego, duchowego przywódcę Roku razem z żoną, Eulalię Marciniak - nierozłączną przyjaciółkę Krysi oraz Koleżanki i Kolegów z Trójmiasta a więc: Jurka Bako, Jurka Górę, Witka Kalińskiego, Miecia Mikuckiego, Celka Nocunia, Hanię i Jurka Pawelskich, Witka Pieślę, Lucka Potrzebowskiego i mojego męża Jurka, wiernego uczestnika wszystkich naszych zjazdów. Żeby podnieść rangę spotkania wysłaliśmy pisemne zaproszenia na widokówce z Sopotu. Ferkwencja dopisała stuprocentowo. Jeszcze raz serdecznie dziękujemy za przybycie.

Jadzia objęła honory Pani Domu i witając gości lampką szampana powiedziała: - "Wspominamy jeszcze raz nasz zjazd w Sasinie. Mamy wiele zdjęć do obejrzenia oraz kasetę video- zapraszam do stołu". Spotkanie przebiegło w miłej i serdecznej atmosferze przy winie i suto zastawionym stole. Wiele mieliśmy sobie, jak zwykle zresztą, do powiedzenia. Czas upłynął szybko, za szybko.

Podniosły charakter spotkania uświetniły przepiękne wiązanki kwiatów, które otrzymaliśmy od naszych przemiłych, kochanych kolegów. Na zakończenie spotkania obiecaliśmy sobie że niedługo znów się spotkamy. Inicjatywa należy do koleżanek i kolegów.

Jola Marcinkowska.