powrót do strony głównej

   WSPOMNIENIE - BENEK HOFFMAN
(zm. 8 lutego 1999r.)

Bliższe kontakty z Benkiem Hoffmanem nastąpiły gdy zaczęłam "chodzić" z Tadkiem. Mieszkali Oni w jednym pokoju w akademiku chyba przez cały okres studiów. Był czas, kiedy chodziłam na obiady do "trójkowej"stołówki i wolne minuty przed popołudniowymi zajęciami przeczekiwałam w Ich pokoju. Benek nigdy tych minut nie marnował brał suwak, ołówek i chociaż trochę "popychał naprzód" aktualnie wykonywany projekt. Podziwialiśmy tę Jego pracowitość, ale przykładu z Niego nie braliśmy i nawet (wstyd przyznać) pokpiwaliśmy nieco. Oczywiście Benek zawsze zdążył oddać projekt w terminie. Ja musiałam lenistwo nadrabiać nocami pod koniec każdego semestru. Solidnością i poczuciem odpowiedzialności Benek odznaczał się zawsze. Sądzę, że zawdzięczał im wiele sukcesów zawodowych. Był przez wiele lat konstruktorem w Gdańskiej Pracowni Konserwacji Zabytków i ma na swoim koncie opracowania rekonstrukcji obiektów zabytkowych w Polsce i za granicą. Każdy obiekt inny, narzucający nietypowe rozwiązania konstrukcyjne. Na pewno warto aby o zawodowych dokonaniach Benka opowiedział ktoś, kto bliżej je znał . Przyjaźń nasza, myślę że mogę tak powiedzieć, wyszła poza sale wykładowe. Byliśmy z Tadkiem świadkami na ślubie Benka i Helenki, Oni byli świadkami na naszym. Tak długo jak mieszkałam w Gdańsku utrzymywaliśmy osobiste kontakty, odwiedzając się przy okazji imienin i nie tylko. Później już tylko korespondencja i rzadkie spotkania. I nagle wiadomość: Benka nie ma już wśród nas. Już nie uśmiechnie się tym uśmiechem, który rozjaśniał najpierw oczy, a potem całą Jego twarz. już nie spotkamy się na następnym zjeździe.

Wanda


8 lutego 1999 roku zmarł nagle Bernard Hoffman inżynier budownictwa lądowego, wybitny konstruktor i specjalista w dziedzinie ratowania obiektów zabytkowych, wspaniały Człowiek i Przyjaciel. Urodził się w Bydgoszczy w roku 1933. Tam również zetknął się po raz pier wszy z przyszłym zawodem, kończąc z wyróżnieniem, w roku 1953, Technikum Budowlane.

Studia na Wydziale Budownictwa Lądowego Politechniki Gdańskiej rozpoczął po odbyciu zasadniczej służby wojskowej, uzyskując dyplom magistra inżyniera w roku 1960. Działalność zawodową rozpoczął prawie natychmiast po studiach, przyjmując pracę w Dziale Inwestycji w Starogardzkich Zakładach Farmaceutycznych "Polfa". Po upływie 7 lat przeniósł się do Gdańska i zatrudnił w Gdańskich Zakładach Nawozów Fosforowych, jakoKierownik Działu Specjalistów w pionie inwestycyjnym.

Po dwóch latach pracy -w listopadzie 1969 roku przeszedł do Przedsiębiorstwa Konserwacji Zabytków, gdzie pozostał aż do Swojej emerytury w roku 1993. Przez cały okres zatrudnienia w PKZ pracował niezmiennie jako projektant konstruktor, przy odbudowie i ratowaniu najcenniejszych obiektów zabytkowych miasta Gdańska i całego północnego regionu. Z rozlicznych opracowań projektowych do najbardziej godnych podkreślenia należały projekty konstrukcyjne i ekspertyzy związane z odbudową monumentalnych obiektów historycznych miasta Gdańska jak: Ratusz Główny, Kościół Ow. Jana, Dom Angielski, zespół dawnych spichlerzy na wyspie "Ołowianka "obecnie Centralne Muzeum Morskie i wiele innych. Do bardziej znaczących obiektów w terenie, dla których wykonał opracowania należy miedzy innymi Zespół Zamkowy w Malborku, Zamek w Kwidzynie i Pałac Marysieńki w Gniewie.

Był również autorem projektów konstrukcyjnych szeregu cennych kamienic zabytkowych w Gdańsku i Elblągu, które z uwagi na ich specyficzne posadowienie uległy awariom lub groziły katastrofą. Swoje wieloletnie doświadczenie zawodowe wykorzystywał i dodatkowo wzbogacał również poza granicami kraju. kilkakrotnie był w Egipcie, gdzie rozwiązywał problemy konstrukcyjne przy restauracji Owiątyni Królowej Hatszepsut w Deir el Bahari. Pracował jako projektant w Wilnie, w Rydze i w Słowacji, a przez okres ponad 2 lat był zatrudniony w Niemczech, w roli menedżerskiej, przy organizacji i prowadzeniu Biura Handlu Zagranicznego PKZ. Wszędzie gdzie pracował zyskiwał uznanie kontrahentów zagranicznych. Pracy projektowej nie przerwał również po przejściu na emeryturę. Wykonał szereg dalszych opracowań między innymi dla Dworu Artusa, Domu Holenderskiego, Domu Uphagena i Wieży Więziennej w Gdańsku, a w terenie -projekt odbudowy spalonego kościoła w Przywidzu i wiele innych. Dla służb konserwatorskich miasta i województwa był niekwestionowanym ekspertem i doradcą w sprawach ratowania historycznych obiektów.

Był Człowiekiem niezwykłej pracowitości i sumienności a przy tym skromny, życzliwy i zawsze uczynny dla kolegów. Cechowała Go pogoda ducha, uśmiech i specyficzne poczucie humoru. Jego odejście - tak nagłe - to nie tylko wielki ból dla Jego bliskich, ale także strata dla całego środowiska konserwatorskiego, kolegów i przyjaciół.

Zenek Sykutera