powrót do strony głównej

WSPOMNIENIE - LIDJA BOROWCZYK KENSKA

ur. 006.09.1938
zm. 29.06.2012

To juz przeszlo dwa lata minely jak zmarla, a ja wciaz ja widze w pokoju 422 w DS 15 gdzie spotkalysmy sie po raz pierwszy.
Mieszkala z kolezankami z Komunikacji: Irena i Gienia – pólnocny wschód Polski, Zdzisia z Mlawy i Tereska – prawie krajanka, bo pochodzily obie z obrzezy dawnego województwa bydgoskiego.

Lidka byla indywidualistka i pedantka, dlatego wspólny pobyt w pokoju z czterema innymi dziewczetami, o róznych temperamentach i nawykach, byl powodem do czestych nieporozumien. U Lidki wszystko musialo byc na swoim miejscu; nawet olówek polozony przez nia na stole nie smial byc przesuniety ani o centymetr, a rzeczy kolezanek pozostawione w nieladzie, w dniu jej dyzuru w sprzataniu pokoju, ladowaly w koszu. Pózniej dziewczyny sporzadnialy, Lidka stala sie bardziej przystepna i wszystko stalo sie codzienne. Mieszkaly i studiowaly razem przez trzy lata.

Dwa pozostale Lidka konczyla juz z rokiem nastepnym, ale zzyta byla chyba bardziej z nami. Po studiach pracowala w Biurze Projektów Budownictwa Komunalnego we Wrzeszczu, pózniej w Libii. Po powrocie do kraju, po krótkim tu pobycie, wyjechala do Francji – za glosem serca. Bedac w Paryzu odwiedzilam ja – mieszkala z p. Jerzym na pieknym, zamknietym osiedlu, w poblizu Cmentarza Pere la Chaise. Po jej powrocie do Gdanska, zostalysmy obie z Tereska, oraz Jurek Bako, zaproszeni na specjaly francuskiej kuchni w jej wykonaniu. Opowiadala wtedy troche o sobie, dzieciach i wnuczce.
Nastepne, a równoczesnie ostatnie, spotkanie to juz tylko pozegnanie na Cmentarzu Oliwskim, gdzie spoczely jej prochy w grobie rodziców.

Eulalia
Gdansk, Marzec 2014 r.