powrót do strony głównej

WSPOMNIENIE - JUREK KUZMINSKI
(zmarl 6 lipca 2012r.)

Jurek Kuzminski urodzil sie w 1935 roku w Bialymstoku, skad po ukonczeniu Liceum Ogólnoksztalcacego przyjechal do Gdanska, by rozpoczac studia na Wydziale Elektrycznym Politechniki Gdanskiej.
Aby spelnic marzenia o projektowaniu linii kolejowych, po I-szym
semestrze przenisl sie na Wydzial Budownictwa Ladowego, na co wladze Wydzialu wyrazily zgode pod warunkiem nadrobienia zaleglosci z przedmiotów, których nie bylo na Wydz. Elekr. tj. geometrii wykreslnej i geodezji.
Przyjaciel Jurka – Romek Lukasiewicz oraz Basia Plachocka aby Mu pomóc kreslili za Niego cwiczenia z geodezji a mnie poprosil o wykonanie cwiczen z geometrii wykreslnej. Poniewaz mialam zaliczone cwiczenia i egzaminy i w zwiazku z tym troche wolnego czasu, podjelam sie w ramach pomocy kolezenskiej wykonania tych prac dla nieznanego mi nowego kolegi. Kolega, czyli Jurek K. serdecznie mi za trud podziekowal i tak zaczela sie nasza znajomosc, która doprowadzila do zareczyn na V roku studiów.

Jurek, tak jak wiekszosc studentów w tym czasie, dla podreperowania finansów, podejmowal prace w Porcie oraz imal sie róznych innych zajec co nie przeszkadzalo Mu w prowadzeniu ozywionego zycia towarzyskiego. Po obronie pracy dyplomowej w 1960 roku dzieki swemu mentorowi – prof. T. Rubczakowi otrzymal interesujaca prace w „Prozamecie”, z której po paru miesiacach zrezygnowal – skuszony obietnica otrzymania mieszkania w Bialymstoku, gdzie podjal prace w Wojewódzkim Wydziale Komunikacji. Znajomosc nasza dla obu stron zakonczyla sie szczesliwie. Oboje trafilismy na wlasciwe swoje drugie „polówki”. Ja wyszlam za maz za absolwenta Wydzialu BL a Jurek 2 lata pózniej ozenil sie z absolwentka Akademii Medycznej. Owocem ich zwiazku jest syn Bogdan, który po ukonczeniu Wydzialu Elektronicznego PG pozostal w Trójmiescie i z zona i 2 dzieci mieszka w Gdyni.

Jurek prowadzil zycie, jakie przypuszczalnie przynioslo Mu duzo satysfakcji. Przez pare lat byl Przewodniczacym Rady Narodowej w Bialymstoku, miasta z którym byl emocjonalnie bardzo zwiazany, wykladal w ówczesnej Wyzszej Szkole Inzynierskiej w Bialymstoku, pracowal w Biurze Projektów Budownictwa Komunalnego w zespole sprawdzajacym a po pracy - w garazu, który pelnil funkcje salonu towarzyskiego, spedzal czas na zazartych dyskusjach i przyjacielskich rozmowach z gronem podobnych Mu kolegów, z którymi w razie potrzeby tworzyl chór rewelersów.

Koniec zycia nastapil, jak zawsze dla kazdego za wczesnie, po paru latach choroby. Po smierci powiekszyl grono naszych Kolezanek i Kolegów w tym podobno lepszym ze swiatów, zostawiajac w sercach bliskich smutek i zal.

wspominala: – Krysia Betkowska