powrót do strony głównej

  WSPOMNIENIE - STASZEK MAZURKIEWICZ
(zm. 20 lipca 1988r.)

Wśród zgłoszeń na zjazd w 1990 roku w Tleniu nie było Staszka, zadzwoniłem więc do Warszawy, żeby sprawdzić czy znowu nie wylewa potu pod libijskim czy irackim niebem i gruchnęło na mnie: - "Ojciec już od dwóch lat nieżyje".

Nie ma Staszka. Przecież miał dopiero 50 lat. Trudno w to uwierzyć. Znaliśmy nawzajem swoje domy rodzinne, rodziców i rodzeństwo. Przegadaliśmy przez ostatni okres studiów wiele wieczorów i nocy w Grandzie i w Akwarium. Dzieliliśmy się swoimi radościami i rozterkami. Potem rozjechaliśmy się po Polsce i spotykali sporadycznie w Krynicy Morskiej, Elblągu i w Warszawie. Staszek urodził się i maturę uzyskał w Białymstoku. Mimo że po ukończeniu studiów nie wrócił do rodzinnego miasta, zawsze był blisko domu, licznego rodzeństwa i Rodziców. Ulżenie ich doli oraz opiekę i pomoc młodszym siostrom i braciom traktował jako swój najzwyklejszy obowiązek, i spełniał go sumiennie.

Niezwłocznie po ukończeniu studiów podjął pracę w Elblągu, w służbie inwestycyjnej, a później w Biurze Projektów Budownictwa Ogólnego. Po zawarciu związku małżeńskiego przeniósł się do Warszawy i zatrudnił się w Biurze Projektów Budownictwa Komunalnego "Stolica". Rozpoczął od stanowiska projektanta, potem był kierownikiem zespołu a w końcu głównym projektantem. Był autorem wielu projektów drogowych dla Warszawy i województwa stołecznego. W tamtym okresie typizacji i normalizacji, powtarzalne, proste rozwiązanie projektowe nie sprzyjały rozwojowi i uzyskiwaniu satysfakcji zawodowej. Próbował ją znaleźć, uczestnicząc w konkursach urbanistycznych na zagospodarowanie rejonów śródmiejskich Opola, Brzegu, Sosnowca i Białej Podlaskiej. Nocami robił komunikację dla tych opracowań, cieszyła Go ta praca i uzyskiwane wyróżnienia.

Swoje miejsce znalazł jednak dopiero w Iraku, dokąd wyjechał w 1979 roku. Został zatrudniony w Ministry of Housing and Construction - State Oganization of Roads and Bridges - Baghdad, jako konsultant instytucji zagranicznej. Pracował tam dziewięć lat i był powszechnie uważany za doświadczonego, utalentowanego i ambitnego inżyniera. Zaprojektował wiele dróg i nietypowych, wielopoziomowych skrzyżowań i węzłów drogowych, z których znaczna część została zrealizowana pod Jego autorskim nadzorem. Wymienić można niektóre projekty szczegółowe: Węzeł Drogowy na Objeździe Mosulu; Wielopoziomowe Węzły przy Moście nr 384 w Mosulu; Trzypoziomowy Węzeł dla Mostu nr 5 w Mosulu; Czteropoziomowy Węzeł na Płacu Damascus w Baghdadzie; Węzły Drogowe typu: "diamond", "cloverleaf", "trumpet", "direct" i "soon" w dystryktach: : Mosul, Diwaniya, Nassiriya, Kut, Heet, Baquba, Ramadi, Basrah, Najaf i Baghdad; "Sinak bridge" na wjezdzie do Baghdadu; 120 km drogi Salman - Rafha do granicy z Arabia Saudyjska; ; Trzypoziomowy Węzeł Drogowy nr 1 w Basrah. Jako doradcy i ekspertowi, SORB (State Organization of Roads and Bridges) powierzał sprawdzanie, opiniowanie oraz niejednokrotnie modyfikowanie opracowań projektowych, dostarczanych do Iraku przez zagraniczne firmy konsultingowe z Niemiec, Francji, Anglii, Szwajcarii, Brazylii i Danii (Dorsch, Waideleplan, Dragages et Travaux Publics, Maunsell, John Laing, Scott Wilson, Elektrowatt, Mendes Junior, Cowi Consult) . Jednocześnie przeprowadził wiele wykładów w zakresie projektowania dróg oraz skrzyżowań i węzłów drogowych, jedno - i wielopoziomowych, dla grup irackich inżynierów.

Z racji doskonałego przygotowania zawodowego, osiągnięć w zakresie swojej specjalności oraz umiejętności współpracy z przedstawicielami wielu krajów świata był uważany za jednego z najlepszych zagranicznych ekspertów zatrudnionych w State Organization of Roads and Bridges w Iraku. Dzięki temu uzyskał status eksperta w dwóch agendach ONZ jednocześnie: UNDP (United Nations Development Programme - New York) ) oraz ICAO (International Civil Aviation Organization - Montreal). Zmarł tragicznie w Warszawie 20 lipca 1988 roku, krótko po powrocie do kraju. Współpracownicy z kontraktu w Iraku napisali w nekrologu: - Strata Mister Stanley 'a, bezinteresownego Kolegi i Człowieka bezgranicznej uczciwości, powszechnie cenionego przez Polaków i cudzoziemców, dotknęła nas wszystkich.

Lech