powrót do strony głównej

  WSPOMNIENIE - CZESIEK NIEDZWIEDZ
(zmarl 2 stycznia 2003r.)


Zdaje sobie sprawe, ze napisanie po tak dlugim czasie o naszym Koledze Czesku jest zadaniem nielatwym. Uplywajacy czas zatail w nas fakty i zdarzenia. Z biegiem lat nasze wspomnienia wyblakly i osad ich niejednokrotnie ulegl zmianie. Tym bardziej trudno, ze od tak dlugiego czasu nie ma Go wsród nas.
Czesiu bedac studentem umiejetnie laczyl nauke ze staraniem o zapewnienie sobie bytu, bo jak wiekszosc z nas zawsze odczuwal w kieszeni deficyt. Wszystko jednak zakonczylo sie sukcesem. Przez pierwsze osiem lat po studiach Czesiu pracowal na Wybrzezu. Rozpoczal w Studenckiej Spóldzielni Pracy o pózniej cztery lata byl inspektorem nadzoru w Stoczni Gdanskiej.
Spedzilismy ze soba w kolezenskich kontaktach szesc lat. Czesiek nie byl latwym kumplem ale zaliczylismy razem wiele kompanijnych biesiad. Stalym miejscem bankietowania byl Klub Filmowca na Starówce .Czeslaw posiadal szczególna latwosc nawiazywania kontaktów z „bialoglowymi” i lubil im imponowac. Bedac wspólnie w Krynicy zapragnal zaimponowac skokiem nowo poznanej dziewczynie skaczac z najwyzszego stopnia trampoliny. Wykonal skok i zniknal pod woda. Pólprzytomnego z dna basenu „wylowil” go ratownik. W ostatnim roku pobytu w „3-ce” pomagal mi w prowadzeniu radiowezla. Ponadto czynnie udzielal sie w pracach Spóldzielni Studenckiej. W mojej pamieci pozostanie jako jedna z najciekawszych osobowosci z czasów zycia studenckiego.

Pózniej, jak osmioro z naszego „Rocznika 60” trafil do bylego województwa koszalinskiego i pelnil kierownicze funkcje w Przedsiebiorstwach w Walczu i w Szczecinku a od 82 roku na stanowiskach dyrektorskich w PZU w Szczecinku i w Koszalinie. Za uznanie w swojej pracy otrzymal kilkanascie odznaczen branzowych i resortowych.

Byl jednym z organizatorów I Zjazdu po 15 latach od ukonczenia studiów. Nad pieknym jeziorem w Jastrowiu tanczyly skromnie ubrane dziewczyny a potem bez ubrania tez …

Kontakty nasze (nie wszystkich) byly sporadyczne, na ogól wiedzielismy gdzie kto pracuje a spotykalismy sie najczesciej przypadkowo lub przed kazdym kolejnym zjazdem, najczesciej ostatnio u Czesia Niedzwiedzkiego w biurze celem ustalenia kto z kim jedzie. Zelaznymi kierowcami byli Kazik Kamys i Janek Herok. A potem przy zjazdowym stoliku pokerowym zabrakowalo stalego partnera.
CZESC TWOJEJ PAMIECI CZESIU


Wspominali: Marian, Janek i Bogus.